129 solarów, jakie miały już w październiku pojawić się na dachu Szpitala Wojewódzkiego, trafią tam najwcześniej za rok. Szpital musi bowiem stanąć po raz drugi do konkursu o ośrodki unijne.
- W wyniku pierwszego naboru do konkursu, w którym zresztą nasz projekt znalazł się na trzecim miejscu listy rankingowej, okazało się, że moglibyśmy uzyskać tylko 50 procent dofinansowania unijnego zamiast spodziewanych 85 procent, a dołożenie do inwestycji połowy jej kosztów przerosłoby nasze możliwości - mówi Renata Ruman-Dzido, dyrektorka szpitala. - Dlatego wniosek złożymy jeszcze raz, co opóźni zakup i montaż solarów mniej więcej o rok. Plus tej sytuacji jest z kolei taki, że do tego czasu skończymy inne inwestycje prowadzone obecnie w szpitalu i całą uwagę skupimy na solarach, na których bardzo nam zależy.
Byłaby to pierwsza w regionie taka inwestycja, gdy chodzi o obiekty służby zdrowia.
Solary mają pozyskiwać energię słoneczną, która pozwoliłaby na ogrzanie wody dla całego szpitala. Ich powierzchnia ma w sumie wynieść 275 metrów kwadratowych.
Pomysł nie należy do tanich - jego wartość to około 1,6 mln zł. Lwia część tej kwoty miałyby pochodzić z Regionalnego Programu Operacyjnego, z działania: Odnawialne Źródła Energii.
Gra jest warta świeczki, bo instalacja solarów da szpitalowi kolejne oszczędności.
W warunkach polskich do każdego metra kwadratowego powierzchni płaskiej dociera ok. 1000 kWh energii rocznie, z czego 80 procent przypada na okres między kwietniem a wrześniem. Solary zapewniają więc zaoszczędzenie nawet 50 procent tradycyjnych nośników energii przeznaczonych na ogrzewanie wody.
Placówka już zresztą oszczędza na energii cieplnej dzięki inwestycjom, jakie przeprowadziła w ciągu kilku ostatnich lat. Ocieplono budynek, wymieniono okna i instalację centralnego ogrzewania, zmodernizowano wymiennikownię ciepła. - Gdybyśmy tego nie zrobili, to dziś przy obecnej cenie za energię cieplną musielibyśmy płacić rocznie o ponad milion złotych więcej. Dziś kosztuje nas to około 700 tys. zł. Te ogromne pieniądze zostają w budżecie szpitala - przekonuje Ruman-Dzido.
Do tej pory w ekologiczne i oszczędne rozwiązania szpital zainwestował około 3 mln zł. - Wspiera nas Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska, który udzielał nam korzystnych pożyczek na finansowanie proekologicznych przedsięwzięć - mówi dyrektorka. - Pożyczki rozłożone są na osiem lat, raty są bardzo dogodne, bo po spłaceniu każdej z nich jeszcze zostaje nam w kasie część oszczędności. Co więcej, w zamian za terminową spłatę rat minimum 25 proc. pożyczki zostanie umorzone. Jest więc prawie pewne, że do spłaty nie pozostanie nam więcej jak około 2 mln zł - przekonuje dyrektorka.
Źródło: Gazeta.pl Opole 25.08.2010 r.